Wczoraj wieczorem trzecioligowiec ze Świecia ogłosił trzeci letni transfer. Jest czwarty powrót, choć mniej spektakularny niż w przypadku Dawida Retlewskiego.
Marcin Droż będzie ponownie piłkarzem Wdy Świecie. Środkowy obrońca wrócił na ul. Sienkiewicza 18 po sezonie spędzonym w Pogoni Mogilno, gdzie miał okazję pracować z trenerem Szymonem Kmiecikiem. To szkoleniowiec najmocniej naciskał na sprowadzenie defensora. Marcin Droż ma zastąpić Tomasza Wypija i konkurować z Pawłem Słabym i Bartoszem Kortasem o miejsce na środku obrony. 23-latek w przeszłości grywał także jako defensywny pomocnik.
Marcin Droż przygodę z piłką zaczął w Victorii Bydgoszcz, z której szybko trafił do AP Brda Bydgoszcz. W tej spędził trzy lata. Od sezonu 2016/17 do 2020/21 był zawodnikiem Gwiazdy Bydgoszcz. Później na rok trafił do Sportisu Łochowo. Jesień 2022 roku środkowy obrońca spędził w Wielkopolsce reprezentując barwy Huraganu Pobiedziska. Zimą 2023 pierwszy raz trafił do powiatu świeckiego, a dokładnie Startu Pruszcz. Po dobrej rundzie wiosennej na jego pozyskanie zdecydowała się Wda Świecie grająca wówczas w IV lidze. Marcin Droż (17 meczów, 3 gole) awansował z nią do Betclic 3 Liga, a w niej w sezonie 2024/25 rozegrał 15 meczów, w tym 9 w wyjściowym składzie. Wówczas trio obrońców Wdy tworzyli najczęściej Mikołaj Dziarkowski, Paweł Słaby i Tomasz Wypij. Defensor z Bydgoszczy w pierwszym zespole rozegrał też siedem spotkań w Pucharze Polski. Grał także w A-klasowych rezerwach – w każdym sezonie po 8 meczów, strzelił w sumie 6 goli. Latem zeszłego roku Marcin Droż przeniósł się do Pogoni Mogilno, w której miał udany sezon. Mocno przyczynił się do zdobycia wicemistrzostwa. Zagrał w 22 meczach IV ligi (2 gole), czterech Pucharu Polski oraz w barażu o wejście do III ligi z Gromem Nowy Staw, który Mogilnianie przegrali po rzutach karnych.

Przypomnijmy, że wcześniej klub ogłosił powroty Szymona Kozłowskiego (po półrocznym wypożyczeniu do Unii Wąbrzeźno) oraz Dawida Retlewskiego (po 8,5 roku), a także Tymoteusza Majki, który wrócił do gry po ciężkiej kontuzji.



Dodaj komentarz