Pierwszy raz w tym sezonie piłkarze czwartoligowca z Pruszcza wrócili z delegacji w doskonałych humorach i trzema „oczkami”.
Siódma kolejka okazała się także przełomowa dla Startu/Eco-Pol Pruszcz, który po sześciu z rzędu wyjazdowych porażkach w końcu z delegacji wrócił z tarczą. W sobotę pokonał Noteć Łabiszyn 2:0 (2:0). Tym samym padła twierdza Łabiszyn. Noteć przegrała u siebie ostatni raz w listopadzie 2022 roku. Trener Damian Ejankowski miał już do dyspozycji Macieja Górzyńskiego i Jakuba Mizdalskiego, którzy wrócili z urlopowych wojaży, ale nie mogli zagrać wczoraj kontuzjowani Daniel Czarnowski i Olaf Wójtowicz, a Jakuba Krukowskiego zatrzymała uroczystość rodzinna. Pruszczanie objęli prowadzenie w 15. min. po strzale Oskara Semeniuka, który wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem po dobrym zagraniu Łukasza Tabisza. W 45. min. strzał Macieja Górzyńskiego zablokował obrońca. Piłka spadła pod nogi Krzysztofa Skomry, który bez namysłu posłał ją w „okienko” bramki Noteci. W 55. min. za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Łukasz Tabisz i Start bronił wyniku grając w osłabieniu. Gospodarze jednak nie mieli wczoraj specjalnie pomysłu na dobrą defensywę rywali. Owszem w 55. min. po główce Kamila Cistowskiego gości uratowała poprzeczka, ale pierwszy celny strzał łabiszynianie oddali dopiero w 90. min. Kilka minut wcześniej Semeniuk był bliski zdobycia trzeciego gola dla zespołu z Pruszcza, ale świetną paradą popisał się bramkarz Jakub Bagiński. Przypomnijmy, że Start ostatni raz na wyjeździe wygrał 27 kwietnia w Chełmnie z Chełminianką (3:0).
NOTEĆ ŁABISZYN – START PRUSZCZ 0:2 (0:2)
Bramki: Oskar Semeniuk (15), Krzysztof Skomra (45).
Start: Prus – Widz, Witkowski, Karbowski – Tabisz, Igliński, Górzyński, Skomra – Majer (55. Mizdalski), Zbiranek, Semeniuk (90. M. Olszewski).




Dodaj komentarz