Jeden gol padł w sobotni wieczór w meczu Betclic 3. Liga przy jupiterach w Słupsku. Strzelili go goście.
Trzynasta kolejka okazała się szczęśliwa i przełomowa dla trzecioligowca ze Świecia, który pierwszy raz w tym sezonie w delegacji zgarnął pełną pulę. W starciu beniaminków Gryf Słupsk przegrał z Wdą Świecie 0:1 (0:0). W 1. części więcej z gry mieli gospodarze, ale nie zdołali wykorzystać żadnej dogodnej sytuacji. Po przerwie lepiej zagrali świecianie. W 56. min. gola strzelił Michał Kalitta. Jak okazało się, był on na wagę trzech punktów. Piłkarze Gryfa w drugich 45 minutach zaprezentowali się słabo, a jedyny strzał oddali w samej końcówce. Nie potrafili wykorzystać tego, że Łukasz Zapała przez większość meczu grał de facto na jednej nodze, bo w 1. połowie skręcił staw skokowy.
- Wiedzieliśmy, jak Gryf jest groźny w strzałach z dystansu, dlatego skupiliśmy się na blokowaniu takich zagrań – powiedział na konferencji prasowej trener Wdy Krzysztof Urtnowski. - Gospodarze nie strzelają dużo bramek i wiedzieliśmy też, jakie błędy popełniają środkowi obrońcy, i to wykorzystaliśmy. Pierwsze czterdzieści minut było dla nas bardzo trudne, ale drugą połowę wygraliśmy i zabieramy trzy punkty do domu.
Odnotujmy, że w 66. min. na boisku pojawił się Oskar Kubiak, który z powodu kontuzji odniesionej w 4. kolejce we Wronkach pauzował prawie dwa miesiące.
GRYF SŁUPSK – WDA ŚWIECIE 0:1 (0:0)
Bramka: Michał Kalitta (56).
Wda: Zapała – Dziarkowski, Słaby, Droż – Nawrocki (78. Wypij), Wenerski. O. Januszewski, Cieślik (66. Kubiak) – Majka (78. Jaskólski), Kalitta (78. M. Januszewski), Bogusiewicz (66. Szymański).




Dodaj komentarz