Beniaminkowi ze Świecia nie udała się inauguracja rundy rewanżowej Fogo Futsal Ekstraklasa, który ze stolicy Polski wrócił na tarczy.
Legia Warszawa wygrała w 16. kolejce ekstraklasy z Futsalem Świecie 7:3 (2:2). Przeciw byłemu klubowi nie zagrał Davidson Silva, który musiał pauzować za kartki. Poza tym w składzie gości zabrakło Olivera Zaręby, Mateusza Cymana, Bartłomieja Piórkowskiego, Maksymiliana Lewandowskiego i Szymona Kocieniewskiego. Mecz lepiej zaczęli Legioniści, bo już w 21. sekundzie precyzyjnym strzałem zza pola karnego popisał się Fin Henri Alamikkotervo. Potem ten sam zawodnik oraz Alves i Oskar Szczepański mogli podwyższyć prowadzenie Legii. Z czasem Świecianie zaczęli odpowiadać na ataki gospodarzy. Groźne strzały oddali Luiz Gustavo, Piotr Kaczkowski, Matheus Inacio i Karol Czyszek. W 12. min. Jakub Wiśniewski obił futsalówką słupek. Dopiero w 16. min. Karol Czyszek po indywidualnej akcji i strzale z ok. 12 metrów zaskoczył dobrze dysponowanego Tomasza Warszawskiego. Remis utrzymał się trzy minuty. W 19. min. Oskar Szczepański sprawił, że Legia znów wygrywała. Krótko, bo po dobrze rozegranym rzucie wolnym przez Marcina Mrówczyńskiego i Karola Czyszka debiutanckiego gola w Fogo Futsal Ekstraklasie strzelił Luiz Gustavo. Świeckie Pantery mogły prowadzić do przerwy, ale Bartosz Piotrowski przestrzelił rzut karny przedłużony.
W 2. połowie miejscowi po raz trzeci wyszli na prowadzenie, tym razem do siatki beniaminka trafił w 26. min. po krótko rozegranym rzucie wolnym Nikita Storozhuk. Po 180 sekundach wyrównał Karol Czyszek. Niestety, ostatnie 10 minut należało już do Legii. W 30. min. Eric Sylla popisał się znakomitym uderzeniem i było 4:3. Po chwili powinien być remis, ale Inacio z bliska trafił piłką w Warszawskiego. W 32. min. Hugo Cardoso Alves sprawił, że gracze ze stolicy prowadzili już dwiema bramkami. W 35. min trener Marcin Mikołajewicz zdecydował się na grę z „lotnym bramkarzem”. Bliski kontaktowego gola był Czyszek, ale gospodarzy uchronił słupek. Potem obramowanie bramki wsparło nasz zespół. W 37. min. Luca Priori posłał piłkę do pustej bramki Świecian i było już przesądzone, że Futsal Świecie nie wygra tego meczu. W samej końcówce Rui Carlos Pinto ustalił wynik spotkania. Zatem Legia obroniła „ósemkę”, a dla naszego beniaminka to już piąty mecz bez wygranej (licząc Puchar Polski).
LEGIA WARSZAWA – FUTSAL ŚWIECIE 7:3 (2:2)
Bramki: Henri Alamikkotervo (1), Oskar Szczepański (19), Nikita Storozhuk (26), Eric Sylla (30), Hugo Cardoso Alves (32), Luca Priori (37), Rui Carlos Pinto (40) - Karol Czyszek 2 (16, 29), Luiz Gustavo (20).
Futsal: Piotrowski – Mrówczyński, Kaczkowski, Gustavo, Inacio oraz Elsner, Czyszek, Wiśniewski, Komur, Semrau, Rybacki.




Dodaj komentarz