Trzecie zwycięstwo podczas turnieju Volleyball Nations League w chińskim Nankinie odniosły polskie siatkarki.
Polska wygrała dziś z Serbią 3:2 (17:25, 25:19, 25:18, 22:25, 17:15). To trzecia wygrana Biało-Czerwonych w tegorocznej edycji Ligi Narodów Kobiet. Stefano Lavarini postawił na Alicję Grabkę na rozegraniu, a Katarzyna Wenerska wchodziła na podwójne zmiany z Oliwią Sieradzką we wszystkich setach poza inauguracyjnym. Pierwszy set naszym siatkarkom nie wyszedł. Serbki były zdecydowanie górą. Jednak od 2. partii gra Polek znacznie się poprawiła. Szybko wyszły na 5:1, a potem prowadziły 9:4 i 11:5. Rywalki nie odpuszczały i dwukrotnie złapały kontakt przy 12:13 i 13:14. Jednak udane ataki Moniki Lampkowskiej i Julii Szczurowskiej sprawiły, że Polska odskoczyła na 20:14 i spokojnie dokończyła dzieła. W kolejnej odsłonie także od początku prowadziły Biało-Czerwone 2-3 pkt. Serbki doprowadziły do 6:6, ale zaraz potem nasza drużyna odskoczyła na 12:7. Siatkarki z Serbii walczyły, dwa razy złapały kontakt przy 13:14 i 14:15, lecz wóczas powtórzyła się sytuacja z poprzedniego seta. Polki odskoczyły na 21:15 i już nie oddały prowadzenia. Set nr 4 był najbardziej wyrównany, a wynik długo był na styku. Częściej wygrywały Serbki, ale minimalnie 1-2 punktami. Tak było do 18:17. Potem Serbia uciekła na trzy „oczka”, ale podopieczne Stefano Lavariniego zdołały jeszcze złapać kontakt na 19:20. Jednak znów rywalki wygrały dwie akcje z rzędu i już nie pozwoliły odebrać sobie przewagi. Potrzebny był tie-break. W nim była walka punkt za punkt, ale częściej minimalnie prowadziły Serbki. One miały też pierwszego meczbola przy 14:13, a potem drugiego przy 15:14. Ataki Julity Piaseckiej i Moniki Lampkowskiej (dwa) sprawiły, że Polki wygrały seta 17:15, a cały mecz 3:2. W naszym zespole świetnie zagrała Julia Szczurowska, która zdobyła 35 pkt, z czego 30 w ataku.
POLSKA – SERBIA 3:2 (17:25, 25:19, 25:18, 22:25, 17:15)
Polska: Grabka 1, Piasecka 17, Łukasik 3, Obiała 10, Koput 6, Szczurowska 35, Szczygłowska (l) oraz Wenerska, Sieradzka 6, Lampkowska 9, Łysiak, Kecher.
W sobotę Polki mają pauzę, a w niedzielę zmierzą się z Chinkami.



Dodaj komentarz