Trzecioligowiec z Czarnkowa poinformował dziś o tragicznym wydarzeniu, do którego doszło po wczorajszym treningu.
Bramkarz Noteci Czarnków Mateusz Hempe nie żyje. Po wczorajszym treningu podczas próby wydobycia piłki z rzeki, która przepływa obok stadionu w Czarnkowie, został porwany przez nurt. Natychmiastowo podjęta akcja przez policjantów i strażaków trwała ponad dwie godziny.
- Niestety około godz. 20.20 wyłowiono ciało mężczyzny. Podjęto próbę resuscytacji, ale ostatecznie lekarz stwierdził zgon – poinformowała media sierż. Monika Cichowicz z Komendy Powiatowej Policji w Czarnkowie.
Mateusz Hempe trafił do Noteci Czarnków jako junior starszy w 2011 roku. Ostatnio pełnił rolę rezerwowego bramkarza, grywał w drugim zespole. W III lidze nie zagrał ani minuty (klub z Wielkopolski gra w niej drugi sezon). Miał 32 lata. Cześć Jego Pamięci. Składamy wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłego.




Dodaj komentarz