Udanie majówkę zakończył czwartoligowiec z Pruszcza wygrywając mecz o „sześć punktów”.
Lech Rypin przegrał w 27. kolejce IV ligi ze Startem/Eco-Pol Pruszcz 0:2 (0:1). W zespole z powiatu świeckiego zabrakło Kacpra Witkowskiego, Macieja Sieradzkiego i Oleksandra Ovsiaka. Gospodarze na początku meczu mieli swoje bramkowe okazje, ale to pruszczanie wyszli na prowadzenie w 15. min. za sprawą Aleksandra Karbowskiego. Wynik 1:0 utrzymał się do 65. min., gdy ponownie do siatki trafił Karbowski. Podopieczni braci Góral – Adama i Piotra - mogli w niedzielę strzelić więcej goli, ale na przeszkodzie stanął im głównie bramkarz Szymon Wadas. Rypinanie też szukali swoich szans, jednak Dawid Prus i defensywa gości byli czujni.
Dodajmy, że Lech to ulubiony przeciwnik Startu w IV lidze. W pierwszych siedmiu meczach z nim pruszczanie wygrali sześć razy, a raz padł remis. W zeszłym roku dobra seria została zatrzymana (porażka i remis), ale być może wczorajszy mecz to zapowiedź powrotu do tego, co działo się w latach 2020-23. Póki co Start awansował na 12. miejsce wyprzedzając właśnie ekipę z Rypina.
LECH RYPIN – START PRUSZCZ 0:2 (0:1)
Bramki: Aleksander Karbowski 2 (15, 65).
Start: Prus – Mizdalski, Karbowski,Tadych, Tabisz – Igliński, Czarnowski – Majer (60. Ziółkowski), Zbiranek (87. Dygulski), Skomra – Krukowski.
Sztab szkoleniowy Startu jako asystent trenera zasilił Mariusz Raczkowski, którego kibicom w Pruszczu nie trzeba przedstawiać. Mówiąc krótko – powrót legendy klubu.




Dodaj komentarz