Po czterech porażkach z rzędu beniaminek Fogo Futsal Ekstraklasy ze Świecia znów zasmakował zwycięstwa.
W 9. kolejce ekstraklasy Futsal Świecie pokonał We-Met Futsal Club Kamienica Królewska 3:1 (0:1). Do składu naszego zespołu wrócili już Matheus Inacio i Szymon Kocieniewski. Zabrakło Krzysztofa Elsnera, który musiał pauzować za kartki. Nieobecni byli też Mateusz Lewandowski i Jakub Wiśniewski. W 1. części Świeckim Panterom zabrakło szczęścia. Częściej zagrażali bramce rywali, ale w strzałach z dystansu brakowało precyzji lub dobrze bronił Jakub Kornat. Próbowali Inacio, Karol Czyszek, Marcin Mrówczyński, Piotr Kaczkowski i Oliver Zaręba. W 12. min. okazję miał Davidson Silva, ale nieczysto trafił w piłkę. We-Met pierwszy celny strzał oddał w 8. min. Po kwadransie gry jego akcje były coraz groźniejsze. W 16. min. dwa razy świetnie interweniował Bartosz Piotrowski broniąc strzały Dominika Ostraka i Filipa Vaktora. Minutę potem goście objęli prowadzenie. Piłka po strzale Kamila Rolla trafiła w słupek, ale skuteczną dobitką z bliska popisał się Viacheslav Kozhemiaka. Szybko mógł wyrównać Inacio, lecz w sytuacji sam na sam przekombinował z dryblingiem. Na 35 sekund przed przerwą zgasły światła w hali, które chyba nie wytrzymały emocji i głośnego dopingu klubów kibica obu drużyn. Po wznowieniu gry wynik po 1. części nie zmienił się.

Drugie 20 minut to dobra postawa podopiecznych Marcina Mikołajewicza. W 22. min. po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Karola Czyszka do remisu precyzyjnym uderzeniem z ok. 12 metrów wyrównał Bartłomiej Piórkowski. Pięć minut potem znów zawiodło halowe oświetlenie i była druga kilkuminutowa przymusowa przerwa. Po niej oba zespoły miały swoje szanse. W 33. min. po wznowieniu gry z boku boiska przez Davidsona Silvę do Inacio piłka dość przypadkowo trafiła do Piotra Kaczkowskiego, który niemal z tej samej odległości, co Piórkowski zaskoczył Kornata. Po chwili „Kaczek” mógł zaliczyć dublet, ale trafił w nogę Mateusza Madziąga. W 34. min. mógł być remis, jednak Kozhemiaka przegrał pojedynek sam na sam z Piotrowskim. Bramkarz świecian za chwilę znów zebrał brawa od kibiców, bo kapitalnie obronił strzał Kozhemiaka. Od 36. min. We-Met zaczął grać z „lotnym bramkarzem”. Bliski wyrównania był Beleu, jednak znów na posterunku był Bartosz Piotrowski. W 38. min. Marcin Mrówczyński po przechwycie piłki spod własnego pola karnego posłał ją do pustej bramki i było 3:1. Później w jego ślady próbowali pójść Piotrowski i Kaczkowski, lecz zabrakło im precyzji. Piłkarze z Kaszub próbowali do końca poprawić wynik, lecz bez powodzenia. Ich zwycięska seria w Świeciu została przerwana. Z kolei Pantery zakończyły serię czterech porażek z rzędu i cieszyły się z trzeciego zwycięstwa w elicie.
W statystykach lepiej wypadł nasz beniaminek: strzały na bramkę 44-33, strzały celne 15-9, strzały niecelne 18-12, ataki 101-88.
FUTSAL ŚWIECIE – WE-MET FC KAMIENICA KRÓLEWSKA 3:1 (0:1)
Bramki: Bartłomiej Piórkowski (22), Piotr Kaczkowski (33), Marcin Mrówczyński (38) – Viacheslav Kozhemiaka (17).
Futsal: Piotrowski – Mrówczyński, Kaczkowski, Silva, Inacio oraz Kocieniewski, Czyszek, Zaręba, Cyman, Piórkowski, Komur, Semrau.

![Niespodzianka w Świeciu. Pantery ograły We-Met z Kamienicy Królewskiej [ZDJĘCIA]](https://www.sportoweswiecie.pl/sites/default/files/styles/juicebox_medium/public/articles/IMG_1078.jpg?itok=qPR86BUJ)


Dodaj komentarz