Drużyna z Bochni potwierdziła dziś w Świeciu, że jest mocniejsza niż w poprzednim sezonie, w którym walczyła o utrzymanie do samego końca.
Powrót do grania w Fogo Futsal Ekstraklasie po tygodniowej przerwie nie przyniósł przełamania Panter. Futsal Świecie przegrał w 10. kolejce z BSF Bochnia 1:4 (0:1). Trzeba przyznać, że była to porażka zasłużona. Gospodarze zagrali bez kontuzjowanych Marcina Mrówczyńskiego i Matheusa Inacio, co było na pewno dużym osłabieniem. Szansę gry otrzymał Mateusz Cyman, a w 2. części także Aleksander Olszewski. Do bramki wrócił Bartosz Piotrowski. Goście już w 22. sekundzie powinni prowadzić, ale Mikhael Almeida minimalnie przestrzelił w dogodnej sytuacji. Po chwili omal samobójczego trafienia nie zaliczył Piotr Matras, który wycofał piłkę do własnego bramkarza. Jednak nie zauważył, że ten był w bocznej części boiska. Na szczęście dla niego uratował go słupek. W 2. min. Fin Vesa Lilja był bliski zamknięcia akcji swojej drużyny, ale na szczęście dla Panter nie sięgnął piłki. Świecianie pierwszy groźny strzał oddali dopiero w 8. min. Po uderzeniu Davidsona Silvy gości uratował słupek. Później Alexandre Miranda był bliski otwarcia wyniku po rzucie rożnym, lecz na posterunku był golkiper BSF Rainers Murnieks. W 12. min. Mikhael Almeida po akcji lewą stroną boiska popisał się znakomitym uderzeniem z ostrego kąta w „okienko” i zespół z Małopolski wyszedł na 1:0. Wynik ten utrzymał się do przerwy, choć do remisu próbowali doprowadzić strzałami z dystansu Silva, Cyman i Karol Czyszek. Po drugiej stronie boiska pojedynek sam na sam z Piotrowskim przegrał Wojciech Przybył. Po 1. części goście mieli na koncie oddane 22 strzały, ale tylko cztery celne. Tymczasem bilans podopiecznych Marcina Mikołajewicza to 10 strzałów, w tym trzy celne.
Po przerwie Świecianie mieli 2-3 dobre sytuacje na remis, lecz zabrakło skuteczności lub szczęścia. Karol Czyszek obił poprzeczkę, a Szymon Kocieniewski przestrzelił po dobrym zagraniu z rzutu wolnego Hugo Ramady. W 24. min. zrobiło się 0:2, gdy po przechwycie piłki na środku boiska znakomitą akcją lewą stroną popisał się Minor Cabalceta. 120 sekund potem gracze z Bochni zadali trzeci cios, tym razem po akcji prawą stroną, a na listę strzelców wpisał się ponownie Brazylijczyk Almeida. Gospodarze walczyli, ale nie mieli specjalnie argumentów w ofensywie. Owszem okazje miał Piotr Kaczkowski, próbował także Noel Bujan. Dopiero w 36. min. Karol Czyszek zdobył gola na 1:3 po tym jak źle akcję wznowił golkiper gości. Pantery wycofały bramkarza, jednak ten manewr nie przyniósł kontaktowego gola, a skończył się stratą następnego. Po przechwycie piłki strzałem z własnej połowy do pustej bramki wynik w 39. min. ustalił Wojciech Przybył. W drugich 20 minutach nasi piłkarze poprawili statystyki. Na koniec mieli 32 strzały, w tym 12 celnych i 2 w obramowanie brami. Z kolei dorobek BSF to: 37 strzałów, 10 celnych i 2 słupki.
FUTSAL ŚWIECIE – BSF BOCHNIA 1:4 (0:1)
Bramki: Karol Czyszek (36) - Mikhael Almeida 2 (12, 26), Minor Cabalceta (24), Wojciech Przybył (39).
Futsal: Piotrowski – Kaczkowski, Czyszek, Silva, Cyman oraz Ramada, Miranda, Bujan, Dibrova, Kocieniewski, Kosowski, Olszewski, Baliazin.


Dodaj komentarz