Po czterech meczach bez porażki i trzech zwycięstwach z rzędu czwartoligowiec z Pruszcza musiał w sobotę zejść z boiska jako przegrany.
Chemik Bydgoszcz pokonał w ramach 26. kolejki Start/Eco-Pol Pruszcz 2:1 (2:0). Zawody rozegrano w trudnych warunkach pogodowych. Miejscowi przełamali się po trzech porażkach z rzędu, w tym ostatniej kompromitującej z Notecianką Pakość. Klub z ul. Glinki wyraźnie nie leży pruszczanom. W IV lidze z nim jeszcze nie wygrali, a w piątym meczu doznali czwartej porażki. Tym razem można było jej uniknąć. - Został niedosyt, bo zasłużyliśmy przynajmniej na remis – podkreśla trener Startu Adam Góral. - Przespaliśmy pierwsze 20 minut tracąc dwa gole. W przerwie dokonaliśmy podwójnej zmiany, weszli Jarantowicz i Zbiranek, którzy ożywili naszą grę z przodu. W 48. min. Mateusz Zbiranek strzelił kontaktowego gola. Potem mieliśmy 2-3 sytuacje stuprocentowe. Dwóch nie wykorzystał Damian Stasikowski. Raz zatrzymał go bramkarz, a w drugim przypadku oddał niecelny strzał. W końcówce remis mógł nam dać Jakub Krukowski, ale nieskutecznie dobijał piłkę z pięciu metrów.
CHEMIK BYDGOSZCZ – START PRUSZCZ 2:1 (2:0)
Bramki: Damian Kochmański (9), Patryk Perliński (20) – Mateusz Zbiranek (48).
Start: Semrau – Wójcik (85. D. Zieliński), Droż, Duma, Bańka (46. Jarantowicz) – Igliński, Czarnowski (70. Krukowski) – Czerwiński, Andrzejewski, Lewandowski (46. Zbiranek) – Stasikowski.




Dodaj komentarz